Po prezentowanym poprzednio szydełkowym 'ubranku' na kubek, chciałam zrobić podobne ubranko na drutach. Wzór był znowu w Annie, ale koniec końców wyszła z tego bombka ;)
Co prawda do świąt jeszcze daleko, ale potrenować przecież można ;)I kto wie, może do świąt uzbieram więcej bombek w innych kombinacjach kolorystycznych i różnych rozmiarach?
W ogóle to dopiero niedawno, bo jakieś 1,5 roku temu nauczyłam się robić na drutach pończoszniczych (przepraszam z góry jeżeli to się fachowo nie tak nazywa). A wszystko za sprawą panów Arne i Carlos i ich pierwszej książki o bombkach na drutach. Wtedy był to duży przebój i udało mi się w bibliotece dorwać tą książkę akurat na początku grudnia. Szybko zaopatrzyłam się w druty i włóczkę i zrobiłam pierwszą bombkę. O ile mi się dobrze wydaje, bombka trafiła do mojej siostry.
Tym razem poszło całkiem nieźle, z wyjątkiem pierwszych rządków, które kilka razy musiałam spruć. W końcu najlepszym dla mnie rozwiązaniem okazało się przerobienie pierwszego rządka normalnie (na 1 drucie) i dopiero potem przełożenie oczek na 4 druty.
A panowie na bombkach nie poprzestali. Ich kolejne książki dotyczą robienia ozdób wielkanocnych (jajka, króliki i kurczaki), lalek i (najnowsza, które ukarze się we wrześniu tego roku) szydełkowych i 'drutowych' ozdób do ogrodu. Czyżby panowie zmienili technikę i zamierzali zaskakiwać nas teraz wzorami szydełkowymi? To się niedługo okaże ;)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz