Zanim podzielę się z wami moimi wrażeniami z tej książki, chciałam napisać parę zdań o tym jak ta książka wpadła w moje ręce. Mimo że jestem molem książkowym, to ostatnio nie kupuję tego typu książek. Ten egzemplarz pochodzi ze zwykłej osiedlowej biblioteki. Tym razem bez żadnych problemów mogłam książkę wypożyczyć i nawet przedłużyć, a to skłania mnie do stwierdzenia, że największy okres popularności Arne i Carlos mają już za sobą. A może to dlatego, że tegoroczna zima nie dopisała i Holenderscy czytelnicy (a raczej czytelniczki) nie byli w typowym nastroju do robienia na drutach?
Tak czy siak, książka ukazała się tutaj już we wrześniu 2013. Jeżeli powiem, że wersja angielska jest zaplanowana dopiero na wrzesień 2014, to pewnie lekko się zdziwicie. Bo przecież tłumaczenie trwa tyle samo, więc dlaczego między tymi dwoma wersjami musi upłynąć aż rok czasu... No cóż, ja akurat nie narzekam.
Okładka książki wygląda tak:
Podobnie jak poprzednie książki także i ta jest wydana naprawdę na wysokim poziomie. Książka zawiera ponad 30 projektów: zaczynając od swetrów damskich i męskich (a nawet wariantów dla psów), poprzez czapki, szaliki, rękawiczki, poduszki, kocyki, i 'ubranka' na dzbanek do herbaty. Autorzy prezentują swoje projekty w towarzystwie modelki oraz znanego nam z poprzednich książek psa. Dzielą się też z czytelnikami swoją własną odmianą techniki double knitting (przykro mi, ale nie wiem jak to fachowo nazywa się po polsku). Można więc powiedzieć, że ta książka jest bardziej uniwersalna niż książki poświęcone tylko bombkom czy ozdobom wielkanocnym.
Bardzo duże wrażenie zrobiło na mnie to, że panowie odwalili naprawdę kawał dobrej roboty badając historię tradycji dziewiarskich w Norwegii. Prawie jak w pracy magisterskiej znajdziemy tu odwołania do literatury fachowej i czasopism (nawet z lat 20.) a także do 'skarbów druciarskich' znalezionych na strychu domu babci Arnego.
Książkę oczywiście polecam, nie tylko do czytania ale także do oglądania. Może znajdziecie tutaj coś na następną zimę i będziecie wzbudzać zazdrość w swoich nowych norweskich swetrach?




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz