Ads 468x60px

czwartek, 27 marca 2014

Targi Creativa Dortmund 2014

Już kilka lat temu chciałam wybrać się na targi Creativa do Dortmundu, ale udało mi się to dopiero w tym roku. W tym poście znajdziecie informacje o samych targach i moje z nich wrażenia. Następny post będzie o moich targowych zakupach.

targi Creativa Dortmund 2014


Creativa to największe europejskie targi 'hobbystyczne', które pod jednym dachem prezentują produkty do szycia, robienia na drutach i szydełku, prac z papieru, zdobienia ciast itp. Wystawcami są zarówno osoby prywatne oraz firmy, którzy oprócz możliwości zakupu swoich produktów organizują również różnorodne kursy i workshopy. W ramach targów można też obejrzeć części wystawowe poświęcone ogrodowi (LandGarten.kreativ), biżuterii (PerlenExpo) oraz lalkom i misiom (Puppen- & Bärenmarkt). Można tutaj kupić gotowe wyroby np. ze skóry czy ceramiki.

targi Creativa Dortmund 2014
Westfalenhallen GmbH/Foto: Anja Cord

Targi odbywają się w Westfallenhallen i zajmują kilka hal wystawowych o powierzchni ok. 39.000 m2. Tegoroczne targi rozpoczęły się w środę 19 marca a zakończyły w niedzielę 23 marca. W tym roku znacznie zwiększyła się liczba zwiedzających, których było aż 85.000 (10% więcej niż w 2013). Jak się można domyślić, większość z nich (95%) to kobiety. Z kolei liczba wystawców sięgnęła prawie 700, z czego 18% to wystawcy spoza Niemiec (to również rekord). Duże wrażenie robi też utarg targów - € 10.000.000 Aż 95,7% zwiedzających dokonało zakupów lub zamówiło produkty, co w przeliczeniu na 1 zwiedzającego daje kwotę € 124. Kolejna statystyczna ciekawostka - zwiedzający przyznają, że średnio wydają na swoje hobby ok. € 35 miesięcznie. Widać więc wyraźnie, że targi to dla nich impuls do znacznie większych zakupów. Aby jeszcze bardziej zachęcić odwiedzających do wydawania pieniędzy targi oferują 'przechowalnię bagażu', w których można zostawić pełne zakupów torby i odebrać je w momencie opuszczania hal wystawowych. 

Na targach pojawiają się znane osoby np. założyciele MyBoshi i gość honorowy - w tym roku Kenia.

targi Creativa Dortmund 2014
Westfalenhallen GmbH/Foto: Anja Cord

A teraz moje trzy grosze ;)

Razem z panem R. wybraliśmy się na targi samochodem, co zajęło nam ok. 2 godzin, więc moglibyśmy pojechać tam i wrócić do domu nawet tego samego dnia. He he, oczywiście tego nie zrobiliśmy, bo połączyliśmy targi z kilkoma dniami wolnego. I myślę, że to było dobre rozwiązanie, bo targi były fajne, ale fizycznie męczące.

Jeżeli chodzi o bilety wstępu, to polecam kupienie ich przez internet. A jeżeli jeszcze polubicie targi na Facebooku, to (przynajmniej tak było w tym roku), będziecie mogli kupić bilety jeszcze taniej. W kasie targów bilet kosztuje € 11 a zakup przez internet € 10, z kodem zniżkowym z Facebooka kupiliśmy nasze bilety po € 8,50.

Jeszcze przed wyjazdem sprawdziłam też listę wystawców i zapisałam sobie, na którym stanowisku można znaleźć interesujące mnie firmy. Miałam też listę zakupów i ceny produktów, które były mi potrzebne. Ceny na targach są często niższe niż normalnie, ale trzeba uważać, bo nie jest to regułą. Wystawcy proponują czasami specjalne 'targowe' promocje np. normalna cena to € 1 ale jeżeli kupisz 20 sztuk (niekoniecznie tego samego) to łączna cena będzie wynosić tylko € 10. To przykład z nazwijmy to bazarowego stoiska, ale można było też kupić (albo zamówić) skomplikowane maszyny do szycia, na moje oko z ceną ok. € 1.000

Udało mi się kupić prawie wszystko z mojej listy i to czasami po bardzo okazyjnej cenie. Na niektórych stoiskach dostałam też gratisy np. próbkę farby akrylowej, małą drewnianą tackę i blaszaną broszkę reklamową. Mała rzecz, a cieszy :)

Cieszę się też z tego, że udało mi się namierzyć kilka nowych ciekawych sklepów. Mimo że mieszkam w Holandii, to w ramach wakacji albo wyjazdu do Polski odwiedzamy Niemcy. A ceny niemieckie (nawet w normalnych sklepach) też są niższe niż w Holandii. Oczywiście w Polsce jest jeszcze taniej, ale nie wszystko można tam dostać, nawet w sklepie dla plastyków w dużym mieście.

Tanie zakupy to nie wszystko. Drugim celem wyprawy do Dortmundu było podpatrzenie nowych trendów i wypróbowanie nowych technik. I to też mi się udało. Co prawda nie wzięłam udziału w żadnych kursach, ale już samo oglądanie kilku stoisk zaraziło mnie bakcylem ... szycia. Takich fajnych tkanin i własnoręcznie uszytych rzeczy jeszcze nie widziałam. Maszynę już mam, teraz tylko muszę kupić ciekawe materiały i biorę się do dzieła :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
Blogger Templates