Ads 468x60px

wtorek, 15 października 2013

Nareszcie czapka na drutach :)

Po jednej czapce na szydełku i czapce dla niemowlaka na drutach przyszła kolej na czapkę z prawdziwego zdarzenia. Oczywiście na drutach, chociaż okazało się, że żeby ją zrobić musiałam zamówić kolejne druty. 

Czy wy też tak macie? Zamawiacie sobie coś, najczęściej coś co jest wam pilnie potrzebne i coś idzie oczywiście nie tak. U mnie druty przyszły, ale nie w tym rozmiarze, co potrzeba. Co ciekawe były na tyle tanie, że dla sprzedawcy było nawet taniej dosłać mi po prostu dobre druty niż płacić za odesłanie im tych niezamówionych i wysłanie nowych. No cóż, przynajmniej tyle dobrego, że mam za darmo jedną parę drutów ;) Po około tygodniu oczekiwania wysyłam drugiego maila, po kolejnym tygodniu następnego. Sprzedawca mówi, że druty wysłał już po pierwszym mailu, tylko że te do mnie nie dotarły. No to wysyła ponownie, tym razem już wszystko było ok. Ale z biznesowego punktu widzenia to transakcja dla niego niezbyt korzystna. Niby mała pomyłka, ale kosztowała 2 dodatkowe pary drutów i 2 razy koszty wysyłki. Całe szczęście, że ja byłam tutaj klientem, a klient ma zawsze rację, prawda :P ?

Ale wracając do czapki... Po nieudanej poprzedniej próbie już dmuchałam na zimne i przymierzyłam czapkę po przerobieniu ściągacza. Pasował jak ulał. Na zdjęciu widać ściągacz zdjęty z drutów, tą metodą mierzyłam też czapkę przed początkiem zmniejszania góry.

czapka na drutach


Dodam tylko, że nakładanie oczek na drut też już jest prawidłowe i cały ściągacz wygląda i działa jak należy. Dalsza część czapki 'robiła się' bardzo fajnie. Aha, zapomniałabym, wzór pochodzi stąd: http://www.ravelry.com/patterns/library/leaf-hat-w290

czapka na drutach

Jak widać jest to wzór w listki przeplatany oczkami RT (dla mnie nowość). A góra czapki prezentuje się tak.

czapka na drutach

Moim zdaniem czapka jest bardzo udana. Na tyle udana, że poprzednia szydełkowa czapka już jest spruta. Z tej czapki jestem na tyle dumna, że będę ją nosić :)

czapka na drutach

Może dorobię do niej jakąś chustę? Albo wezmę się  wreszcie za taki rozpinany golfik? Przyznam się, że bardzo nie lubię jak mi coś wieje w szyję i często zwykły szalik nie dokładnie zasłania mi szyję.

Zastanawiam się tylko, czy jeżeli będę robić następne czapki lepiej jest przechodzić na druty pończosznicze czy na magic loop. Jak na złość (znowu!!!) okazało się, że nie mam drutów pończoszniczych we właściwym rozmiarze. Po tych wszystkich przejściach, o których pisałam poprzednio, już nie miałam siły i ochoty na zamawianie kolejnych drutów. A już na pewno nie w tamtym miejscu. Poradziłam sobie przekładając robótkę na mniejsze druty (3 mm)i przerabiając drutem o prawidłowym rozmiarze (3,5 mm). Nie było to zbyt wygodne i w końcu przeszłam na magic loopa 3,5 80 cm. Niestety problem drabinek jeszcze cały czas mnie prześladuje, ale w tym wzorze wyznaczyłam przerwę między drutami na taki fragment wzorku, gdzie oczka prawe przechodzą w lewe. Mam nadzieję, że nie jest to zbyt widoczne. A jakby co, to tylko na samym czubku głowy, więc co najwyżej mogą go podziwiać koszykarze :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
Blogger Templates